"Czy to na pewno jest bezpieczne dla mojego dziecka?" - to pytanie towarzyszyło nam od pierwszego dnia pracy nad Nelu Close. Nosidełko nie jest dodatkiem do wyprawki, który leży w szafie na wypadek gdyby.
To coś, w czym dziecko spędza godziny - podczas spaceru, w kolejce w sklepie, w drodze na plac zabaw, czasem w drodze do snu. Skoro tyle czasu ma z nim kontakt, uznaliśmy, że nie możemy sobie pozwolić na żadne "chyba jest ok". Musiało być pewne.
Nelu Close jest badane w niezależnym laboratorium SGS (metale ciężkie, formaldehyd, palność, wytrzymałość), szyte z naturalnych tkanin (100% bawełna lub 90% bawełna / 10% len), z szerokim regulowanym siedziskiem wspierającym pozycję „M" i zakresem 3,6-16 kg. Pełne raporty udostępniamy na życzenie.
Zamiast polegać wyłącznie na własnych deklaracjach, co jakiś czas wysyłamy nasze nosidełka do niezależnego laboratorium SGS - jednej z największych i najbardziej rozpoznawalnych na świecie firm zajmujących się testowaniem i certyfikacją produktów.
Nie robimy tego, bo ktoś nam każe. Robimy to, bo sami chcemy wiedzieć, co dokładnie trzymamy w rękach, zanim zaczniemy to polecać innym rodzicom.
Skóra niemowlaka to zupełnie inna sprawa niż skóra dorosłego. Jest cieńsza, bardziej przepuszczalna, a organizm dziecka - w tym wątroba i nerki - wciąż uczy się radzić sobie z metabolizowaniem różnych substancji. To dlatego normy dla produktów dziecięcych są dużo bardziej rygorystyczne niż te dla ubrań dla dorosłych, a limity dopuszczalnych ilości metali ciężkich czy formaldehydu są ustawione z dużym marginesem bezpieczeństwa.
Nasze nosidełka przeszły badania obejmujące między innymi ołów, kadm, rtęć, arsen, chrom (VI), antymon i nikiel - i to nie tylko w głównej tkaninie, ale też w taśmach, sprzączkach, logo i etykietach. Wynik? Wszystkie próbki przeszły test pozytywnie, a większość substancji w ogóle nie została wykryta. Sprawdziliśmy też formaldehyd - znany z tego, że potrafi podrażniać skórę i błony śluzowe - i tu również wynik był czysty. Do tego doszły testy palności, w których materiał musiał wykazać się bezpiecznym, powolnym zachowaniem w kontakcie z ogniem, oraz testy wytrzymałości konstrukcyjnej.
Pełne raporty z tych badań udostępniamy każdemu, kto chce je zobaczyć - wystarczy się z nami skontaktować. Uważamy, że jeśli mówimy "przebadane", powinniśmy być gotowi to udowodnić, a nie tylko o tym wspominać.
Bawełna to sprawdzony wybór - miękka, przyjemna, dobrze radzi sobie z wilgocią. Ale kiedy projektowaliśmy jedną z wersji Nelu Close, chcieliśmy pójść o krok dalej i sięgnęliśmy po len. Nie z sentymentu do rzemieślniczych tkanin, tylko dlatego, że len ma coś, czego bawełnie trochę brakuje: naturalną zdolność do szybkiego oddawania ciepła i wilgoci.
Włókna lniane mają budowę, która sprzyja przepływowi powietrza - dzięki temu tkanina lepiej "oddycha" niż wiele innych materiałów. W praktyce oznacza to, że latem dziecko nie robi się w nosidełku spocone i przegrzane, a przy chłodniejszej pogodzie ta sama tkanina potrafi zatrzymać ciepło. Len bywa też opisywany jako materiał mniej sprzyjający rozwojowi bakterii na swojej powierzchni, co ma znaczenie, gdy tkanina styka się ze skórą dziecka przez dłuższy czas. Połączenie bawełny i lnu w proporcji 90 do 10 to nasza próba wyciągnięcia z obu surowców tego, co najlepsze - miękkości jednego i termoregulacji drugiego.
Jeśli kiedykolwiek widziałeś zdjęcie niemowlaka w nosidełku, prawdopodobnie zauważyłeś tę charakterystyczną pozycję - kolanka uniesione, nóżki rozłożone na boki, trochę jak żabka albo mały jeździec. To nie przypadek i nie kwestia stylu. To pozycja, którą specjaliści od rozwoju stawów biodrowych uważają za jedną z najzdrowszych dla niemowlaka.
Staw biodrowy noworodka jest wciąż niedojrzały - panewka jest płytsza niż u dorosłego, a więzadła dopiero się kształtują. Kiedy udka dziecka są podparte od zgięcia jednego kolana aż po zgięcie drugiego, główka kości udowej ma szansę osiąść głęboko i prawidłowo w panewce.
Zespół naukowców z Boise State University sprawdził to zresztą pod mikroskopem - a właściwie pod aparatem USG. Porównali ułożenie bioder niemowląt noszonych w nosidłach z szerokim, podpierającym udo siedziskiem oraz w nosidłach, które podpierały tylko krocze. Różnica była wyraźna, a szczególnie widoczna u dzieci z łagodną dysplazją stawu biodrowego - w szerokich nosidłach biodra układały się zdecydowanie lepiej.
Nelu Close ma szerokie, regulowane siedzisko zaprojektowane właśnie z myślą o tej pozycji, a do tego rośnie razem z dzieckiem - od 3,6 do 16 kilogramów, czyli praktycznie od pierwszych tygodni życia aż po etap, w którym maluch sam już świetnie siedzi.
Jest coś, o czym łatwo zapomnieć, projektując produkt "od strony technicznej" - że nosidełko istnieje po to, żeby rodzic i dziecko mogli być blisko siebie. I to "blisko" ma znaczenie większe niż tylko emocjonalne. Kiedy dziecko jest przytulone do rodzica, w organizmie obojga uwalnia się oksytocyna - hormon, który wspiera więź i pomaga obniżyć poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu. Badania nad kontaktem "kangurowym" pokazują, że taka bliskość wiąże się ze spokojniejszym snem, krótszym płaczem i lepszym samopoczuciem zarówno dziecka, jak i rodzica.
Dlatego zależało nam, żeby Nelu Close było nie tylko bezpieczne na papierze, ale też wygodne na tyle, żeby chciało się je nosić naprawdę często - a nie tylko od święta.
Jesteśmy polską firmą i chcemy, żeby rodzice, którzy kupują od nas nosidełko, mieli pewność co do tego, co dokładnie kupują. Dlatego zamiast ograniczać się do haseł typu "przetestowane" czy "bezpieczne", wolimy pokazać, na czym te słowa się opierają - i chętnie udostępniamy pełne wyniki badań każdemu, kto o nie zapyta.
Ergonomiczne nosidło od 3,6 do 16 kg - szerokie regulowane siedzisko, pełne podparcie główki, dwie pozycje noszenia i naturalne tkaniny. Zobacz Nelu Close
Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem pediatrą lub ortopedą dziecięcym w indywidualnych przypadkach.